Przejdź do treści

Nowalijki- fakty i mity dotyczące wykorzystania ich w codziennej diecie

Przełom marca i kwietnia to czas, kiedy pogoda zaczyna nas rozpieszczać pierwszymi słonecznymi,  ciepłymi dniami. Temperatura na zewnątrz rośnie, a my czując pierwszy powiew wiosny mamy jeszcze większą ochotę, by o siebie dbać. 

W tym samy czasie sklepowe półki wręcz zapełniają się nowalijkami- czyli pierwszymi sezonowymi warzywami, kuszącymi nas różnorodnością kolorów i zapachów. Zachęceni, kupujemy i nie mogąc oprzeć się wrażeniu, że każdy dietetyk byłby z nas dumny, dodajemy do wiosennych posiłków, tworząc na talerzach piękne kolorowe obrazki. 

Czy zatem mamy rację i czy nowalijki to bezpieczny i zdrowy dodatek w naszej diecie?

Nie jest tajemnicą, że do wyhodowania zdrowych warzyw i owoców potrzebne są przede wszystkim: odpowiednia gleba, optymalna temperatura i wilgotność powietrza, dobrze nasłonecznione miejsce oraz…czas.

Nowalijki, ze względu na niewystarczające wczesnowiosenne warunki pogodowe, uprawiane są najczęściej w szklarniach– czyli miejscach, gdzie optymalne warunki, niezbędne do ich wzrostu, tworzone są w sposób sztuczny. Istnieją również inne rodzaje upraw, gdzie mieszankę gleb w podłożu zastępują słoje z mieszaniną wody, nawozów i substancji odżywczych- hodowle te nazywane są hydroponicznymi

Niezależnie od sposobu uprawy czas wzrostu i rozwoju pierwszych sezonowych roślin jest znacznie skrócony i bardzo przyspieszony. Musisz wiedzieć, że aby warzywa te mogły cieszyć nasze oczy i podniebienia już podczas pierwszych wiosennych dni, „karmione” są wspomagającymi ich wegetację substancjami chemicznymi. Brak odpowiedniego nasłonecznienia oraz znikome podłoże sprawiają, że rośliny nawożone są związkami azotu, potrzebnymi do prawidłowej syntezy białek. Stosowane nawozy niestety magazynowane są w roślinach, a następnie naturalnie w naszych organizmach. Warto wspomnieć, że azotany przekształcane są w azotyny i inne związki chemiczne, mające właściwości rakotwórcze.

Czy powinniśmy zatem w ogóle po nie sięgać?

Odchodząc na chwilę od sposobu ich hodowli, odpowiadamy:  „Oczywiście!”. Nowalijki to bowiem nadal warzywa, które są w naszej diecie po prostu niezbędne. Nie warto ich więc demonizować. Do wczesnych warzyw zaliczamy między innymi: 

  • RZODKIEWKI– bogate w indole- antyutleniacze o działaniu antynowotworowym, zawierające bogate złoża kwasu foliowego, szczególnie ważnego dla kobiet.  W ich składzie znajdziemy również białka i cukry, chociaż niestety niewiele witamin.
  • POMIDORY– źródło potasu, witaminy C, E, witamin z grupy B, beta-karotenu i likopenu o działaniu przeciwnowotworowym. Odkwaszają organizm, a ponadto ich spożywanie wspomaga prawidłowe ciśnienie krwi i pracę serca.
  • ZIELONE OGÓRKI– niestety poza niską kalorycznością (ok.13KCAL/100g), odrobiną jodu i witaminy A nie mają specjalnych walorów. Warto pamiętać, że enzymy w nich zawarte rozkładają witaminę C- stąd też nie powinno się ich łączyć z pomidorami ☺
  • SAŁATĘ– bogata jest przede wszystkim w chlorofil o działaniu bakteriobójczym i przeciwzapalnym. Polecana w dietach odchudzających ze względu na wysoką zawartość błonnika oraz niską kaloryczność.
  • SZCZYPIOREK/DYMKĘ– bogactwo zapachu i smaku, a ponadto źródło witamin (przede wszystkim witaminy C i witamin z grupy B) oraz mikroelementów. Zawiera sód, potas, żelazo, fosfor, magnez i wapń. W dodatku ma właściwości bakteriobójcze, wspomaga apetyt i przemianę materii.
  • BOTWINKĘ– źródło kwasu foliowego i żelaza. Ze względu na dobroczynny wpływ na procesy krwiotwórcze zalecana jest po infekcjach oraz w anemii. Odkwasza organizm i przyspiesza przemianę materii. Ma działanie detoksykujące i… jest afrodyzjakiem! ☺
  • MŁODĄ MARCHEW– przede wszystkim źródło beta-karotenu i witamin z grupy A. Szczególnie polecana dzieciom.

Chyba nie masz już wątpliwości? ☺

Biorąc pod uwagę powyższe, zalet i prozdrowotnych właściwości nowalijek nie będziemy negować. Aby jednak mogły być one wykorzystywane w pełni i nie miały negatywnego wpływu na nasze zdrowie, powinniśmy kierować się kilkoma prostymi zasadami:

  1. Nowalijki powinny być dodatkiem, a nie podstawą diety.
  2. Zwracaj uwagę na ich jakość i pochodzenie.
  3. Nie kupuj roślin  chorych i zafoliowanych (sprzyja to gromadzeniu szkodliwych substancji).
  4. Unikaj wielkich okazów- to prawie pewne, że zawierają wiele substancji chemicznych przyspieszających wzrost.
  5. Przed spożyciem dokładnie myj lub po prostu pozostaw w wodzie na ok. 30min! Woda rozpuści azotany- stąd też duże prawdopodobieństwo, że pozbędziemy się większości szkodliwych substancji.
  6. Obieraj ze skórki! To pod nią gromadzą się wszystkie związki szkodliwe dla naszego zdrowia.
  7. Nigdy nie przechowuj nowalijek w foliowych torebkach. Stworzona w nich wilgoć sprzyja przekształcaniu azotanów w rakotwórcze substancje.
  8. Szukaj nowalijek z upraw ekologicznych– ich cena co prawda jest wyższa, ale mamy również pewność, że do ich uprawy użyto nieco mniej chemicznych środków.
  9. Nie podawaj nowalijek alergikom, osobom cierpiącym na nadwrażliwość jelit i małym dzieciom- ich delikatne żołądki mogą sobie nie poradzić z ewentualnym zatruciem azotanami. 
  10. Hoduj w domu! Wiele nowalijek, a przede wszystkim kiełki możesz wyhodować w warunkach domowych, nie martwiąc się o ich skład chemiczny ☺

A więc szukaj, próbuj, myj i jedz NA ZDROWIE!